Przejdź do treści
Warsztat Słowa

Władza, która nie miażdży, lecz podnosi

„Wiecie, że władcy narodów panują nad nimi, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą”.
— Mt 20, 25-26

Słowo „władza” zazwyczaj kojarzy nam się z wysokim krzesłem, twardym głosem i możliwością narzucania swojej woli. Od wieków budujemy piramidy, na których szczycie zawsze musi stać ktoś, kto patrzy na resztę z góry. W naszym nowoczesnym, cyfrowym świecie ta dynamika wcale nie zniknęła – zmieniła tylko kostium na algorytmy, zasięgi i liczbę obserwujących.

Paradoks pustego tronu

Chrześcijaństwo proponuje nam jednak coś, co dla czysto ludzkiego rozumu brzmi jak prowokacja albo żart. Jezus, stojąc przed Piłatem – uosobieniem ówczesnej potęgi militarnej i politycznej – nie walczy o swoje wpływy. On wprowadza zupełnie nową definicję panowania. W Jego królestwie największy wpływ ma nie ten, kto najgłośniej krzyczy, ale ten, kto potrafi najniżej się pochylić.

To nie jest wezwanie do słabości czy bierności. Wręcz przeciwnie. Prawdziwa władza w ujęciu ewangelicznym to niesamowita siła charakteru, która pozwala zrezygnować z własnego „ja” na rzecz dobra drugiego człowieka. To władza, która nie bierze, ale daje. Nie eksploatuje, ale stwarza przestrzeń do wzrostu.

Autorytet pisany przez małe s

Często myślimy, że władza to przywilej. Ewangelia uczy nas, że to przede wszystkim odpowiedzialność. Kiedy patrzymy na Chrystusa myjącego nogi uczniom, widzimy Boga, który nie boi się pobrudzić rąk pyłem drogi. To jest moment, w którym sacrum spotyka się z tym, co najbardziej ludzkie i kruche.

W dzisiejszych czasach, pełnych kryzysu autorytetów, ta lekcja jest nam potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Nadzieja płynie z faktu, że każdy z nas ma jakąś „władzę” – jako rodzic, szef, nauczyciel czy po prostu przyjaciel. Możemy jej użyć, by budować mury, albo by stawiać mosty. Wybór tej drugiej drogi sprawia, że świat staje się odrobinę bardziej podobny do nieba.

Siła, która daje życie

Prawdziwe panowanie nad światem zaczyna się od panowania nad własnym egoizmem. Kiedy przestajemy traktować innych jako narzędzia do realizacji naszych celów, a zaczynamy widzieć w nich braci, dzieje się cud. Władza przestaje być ciężarem, a staje się narzędziem miłości.

Nie bójmy się więc odpowiedzialności. Nie uciekajmy od wpływu, jaki mamy na innych. Zamiast tego, spróbujmy sprawować naszą małą władzę tak, jakbyśmy trzymali w dłoniach coś bardzo cennego i delikatnego. Bo właśnie w takim podejściu kryje się obietnica świata, w którym nikt nie czuje się wykluczony, a każdy czuje się kochany.

#wiara #władza #służba #ewangelia #nadzieja

Homileo.pl | Homileo.com

Wróć do bloga